Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?

Felieton

Sztuczna Inteligencja

Jeszcze niedawno pisarz kojarzył się z człowiekiem pochylonym nad maszyną do pisania lub ekranem komputera, który godzinami szukał właściwego słowa. Dziś obok autora coraz częściej pojawia się nowy „współpracownik” – sztuczna inteligencja. Dla jednych jest ona zagrożeniem dla twórczości, dla innych narzędziem, które może otworzyć przed literaturą zupełnie nowe możliwości. Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku.

Sztuczna inteligencja potrafi dziś napisać opowiadanie, wiersz, a nawet zaproponować zakończenie powieści. W kilka sekund generuje teksty inspirowane stylem znanych autorów czy tworzy dialogi brzmiące zaskakująco naturalnie. Nie oznacza to jednak, że zastępuje pisarza. AI nie przeżywa emocji, nie pamięta dzieciństwa ani nie doświadcza rozczarowań czy miłości. Może naśladować język, ale nie doświadczenie, które od wieków stanowi fundament literatury.

Jednocześnie trudno nie dostrzec korzyści płynących z wykorzystania AI. Coraz więcej autorów używa jej jako narzędzia do planowania fabuły, tworzenia konspektów czy wyszukiwania informacji. Początkujący pisarze mogą dzięki niej przełamać blokadę twórczą lub otrzymać propozycje poprawek stylistycznych. To trochę tak, jakby obok biurka siedział cierpliwy redaktor gotowy do pomocy o każdej porze dnia i nocy.

Przykładów wpływu AI na literaturę jest coraz więcej. W Japonii powstała powieść The Day a Computer Writes a Novel, której fragmenty zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a człowiek pełnił rolę redaktora.
W 2023 roku liczni autorzy zaczęli wykorzystywać modele językowe do tworzenia szkiców książek, opisów postaci czy dialogów. Z kolei wydawnictwa coraz częściej korzystają z AI przy tłumaczeniach roboczych oraz analizie rynku czytelniczego, przewidując, jakie gatunki mogą cieszyć się największym zainteresowaniem.

Nie brakuje jednak obaw. Jeśli księgarnie zaleją tysiące książek napisanych automatycznie, czytelnikom będzie trudniej odnaleźć dzieła naprawdę wartościowe. Pojawiają się również pytania o prawa autorskie i oryginalność tekstów tworzonych przez algorytmy. Czy utwór wygenerowany przez komputer można nazwać literaturą? A jeśli tak, to kto jest jego autorem – człowiek wpisujący polecenie czy program?

Można odnieść wrażenie, że sztuczna inteligencja stawia przed literaturą podobne wyzwania, jakie kiedyś fotografia postawiła malarstwu. Mimo obaw obrazy nie zniknęły – zmieniły się jedynie sposoby ich tworzenia i odbioru.
Być może z literaturą będzie podobnie. AI nie odbierze miejsca wybitnym pisarzom, ale zmieni warsztat ich pracy
i oczekiwania czytelników.

Największą wartością literatury pozostaje człowiek – jego wrażliwość, doświadczenia i umiejętność zadawania pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. Sztuczna inteligencja może pomóc znaleźć słowa, lecz to autor nadaje im sens.
Dlatego zamiast pytać, czy AI zastąpi pisarzy, lepiej zastanowić się, jak mądrze wykorzystać nowe technologie, by literatura nadal opowiadała przede wszystkim o człowieku.

            …i tutaj robię grubą kreskę… bowiem to, co przeczytali Państwo powyżej absolutnie nie jest moje, ani jedno słowo… po prostu zadałam ChatowiGPT a raczej wypromptowałam (chyba mogę tak napisać –  promptowanie – to sztuka pisania jasnych poleceń i pytań dla sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT ): Napisz felieton dotyczący wpływu sztucznej inteligencji na literaturę… i voilà… oto jak malowany, czy rzeczywiście? W sumie głupot nie napisał, fakt… ale moja świadomość jednak miałaby moralnego kaca gdybym się nie przyznała. Oto kilka kliknięć i tekst gotowy. I w tym miejscu można się zastanowić i zadać pytanie (które analizuje przecież rzesza litearturoznawców i innych mądrych głów – czy żeby napisać książkę, nie trzeba być pisarzem? Wystarczy dostęp do odpowiedniego narzędzia? Ja zapytam – czy pierwszy akapit tego tekstu to felieton, czy może tylko produkt felietonowi podobny? Nie jestem oczywiście ekspertem, ale uważam, że znamiona felietonu są ale nie ma
w nim tzw.  „duszy” i słów z serca i umysłu mojego przede wszystkim plynących. To po prostu nie moje przemyślenia… czyli nie mój felieton – rzecz jasna w pierwszym akapicie, bo teraz to co piszę to co innego rzecz jasna.

I tak sobie myślę, jakiego niesamowitego „nosa” miał nieoceniony Mistrz Stanisław Lem, który w Cyberiadzie – dzisiejszym językiem „promptuje” – postać Kalpaucjusza zadaje maszynie zadanie ułożenia wiersza o cyberotyce… ma być kilka linijek, miłość, zdrada, muzyka…itd – maszyna spełnia to żądanie… a ten fragment opowiadania jest często przywoływany jako dowód na proroczą wizję dotyczącą sztucznej inteligencji, a przecież w tamtym okresie była to jedynie wieloznaczna wizja literacka.

Chat GPT powołał się powyżej na Japonię…kontynuując… W Japonii faktycznie w 2016r. sztuczna inteligencja została oficjalnie zaproszona do udziału w konkursie literackim. „Dzień, w którym komputer napisał powieść”, taki tytuł nosiła nowela wygenerowana przez sztuczną inteligencję.
I mało brakowało, a wygrałaby japoński konkurs literacki im. Hoshi Shinichi, do którego zgłosili ją naukowcy z Future University w Hakodate. Co poszło nie tak? Jurorzy uznali, że choć struktura była przyzwoita, bohaterowie mieli emocje na poziomie lodówki, czyli chłodno, sztywno i bez jakiegoś większego zacięcia.

Inny przykład….ale dalej Japonia. Rie Kudan za swoją powieść „Tokyo-to Dojo-to” otrzymała w 2024r. prestiżową nagrodę imienia Akutagawy. Po jej otrzymaniu autorka przyznała się, że część powieści napisał ChatGPT.
Autorka wyznała, że […]często bawi się sztuczną inteligencją, dzieląc się z nią najintymniejszymi myślami, o których „nie może nigdy rozmawiać z nikim innym”.[…] Jak dodała, odpowiedzi od ChatGPT czasami dostarczały inspiracji do dialogów w jej powieściach. Wyraziła również pragnienie utrzymania „dobrych relacji” ze sztuczną inteligencją i rozwijania swojej kreatywności poprzez współistnienie z nią w przyszłości. To przykład kiedy autor nagradzanej książki chwali się, że pomógł ją napisać ChatGPT – pozwala to myśleć, że rozwój sztucznej inteligencji pozwala wspomagać autorów w pisaniu.
Pytanie czy i na ile rozwinie się jej aspekt „kreatywny”?

A ostatnia głośna „afera” z naszą noblistką? Pisarka przyznała, że korzysta z AI. […]Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne.[…] Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: „kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”. Mimo, że wiem o halucynacjach i licznych błędach rzeczowych algorytmów na polu ścisłej ekonomii i twardych danych, muszę oddać to, że w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach.

Po tych słowach Tokarczuk, któą cenię bardzo jako pisarkę i myślicielkę, uważam, że ważne jest, aby wykorzystywać mądrze… jako pomocne narzędzie a nie gotowy produkt. W przeciwnym razie bowiem przestaniemy myśleć, analizować…
i pisać prawdziwie.

Podobno pomiary aktywności mózgu wykazały w tej materii tzw. kognitywne zadłużenie – czyli stan, w którym tracimy własne zdolności głębokiego myślenia, pamięci i kreatywności, przy stałym zlecaniu zadań umysłowych narzędziom zewnętrznym, takim jak sztuczna inteligencja. Co zatem z naszą uwagą, pamięcią, językiem i poczucie bycia autorem własnego tekstu? Pewne jest, że AI może być doskonałym wsparciem, skracać teksty, poprawiać styl, robić korekty, pomagać
w tłumaczeniach i oczywiście generować materiały promocyjne.

            Zatem pytań jest wiele…  Czy sztucznej inteligencji można zaufać? Czy jej rozwój wytycza granice poznania człowieka? Czy zastąpi niektóre nasze zawody?…etc. Pewne jest, że wysoko rozwinięta inteligencja jest tym, co wyróżnia nas spośród innych żyjących na Ziemi gatunków. Ale to najważniejsze pytanie wciąż wybrzmiewa: czy IA  prześcignie ludzkość – i jaka będzie wówczas nasza przyszłość?

Felieton publikowany w Poradnik Bibliotekarza 9/2026

Olga Nowicka

Logotyp Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawia orła białego z koroną oraz napis "Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego" oddzielony pasem w barwach narodowych.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury  
i Dziedzictwa Narodowego pochodzących        z  Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego

Zadanie „Sanatorium Kulturowe czyli kuracja czytelnicza, która podkreśla ideę regeneracji, wzmocnienia i profilaktyki kompetencji kulturowych” w ramach programu MKiDN Edukacja kulturalna 2026.

Przewijanie do góry