RECENZJA: Dziś będzie o… wędrówce w czasach kwarantanny
Poleca: MK2 (mol książkowy do kwadratu)
Raynor Winn, Słone ścieżki, Wyd. Marginesy 2020

Jesteśmy na przymusowej kwarantannie. Mamy już maj a potem wakacje. Tak. Tylko jak one będą wyglądać w czasie zarazy? O wędrówce Szlakiem Południowo-Zachodniego Wybrzeża w Anglii można sobie teraz tylko pomarzyć albo….poczytać! Zapraszam na „Słone ścieżki” Raynor Winn, która z dnia na dzień straciła dom i farmę czyli cały dorobek swojego życia a trochę wcześniej usłyszała diagnozę nieuleczalnej choroby męża. Uznawszy, że już nic nie mają do stracenia oboje desperacko pakują plecaki i wyruszają na szlak – wygnani z raju Adam i Ewa. Z drugiej strony – może do raju?
Dla ludzi kochających wędrówki i dziką przyrodę zapewne to drugie. Idą w upale, w deszczu, we mgle i pod wiatr . Wędrują klifami wzdłuż oceanu, podglądają foki i delfiny , wielka przestrzeń, której kresem jest horyzontalne zetknięcie nieba i wody daje im moc i cudowne poczucie wolności. Między wierszami tej opowieści pulsuje miłość i czułość. Także do człowieka, który ma mniej a więc trzeba się z nim podzielić. Mają 48 funtów tygodniowo na przeżycie bywa więc, że na kolację dzielą się ostatnimi żelkami , które zaplątały się na dnie kieszeni a na śniadanie musi wystarczyć widok schodzącego ku oceanowi wrzosowiska albo fal wściekle, z ogłuszającym łoskotem rozbijających się w drobny, biały pył pod klifem. Cytat „Każdy potrzebuje piękna jak chleba” zamieszczony przed jednym z rozdziałów brzmi nieco przewrotnie, kiedy to piękno musi zastąpić chleb….
Szlak Południowo-Zachodniego Wybrzeża ma ponad 1200 km długości. Oni nie od razu przewędrują go w całości, ale idą uparcie na przód i wydaje się, że dzika przyroda i wysiłek dają im siłę , zdrowie i moc , która pozwoli zacząć życie na nowo , niemal od zera co nie jest łatwe, kiedy przekroczyło się już 50 rok życia
Polecam tę autobiografię wszystkim złaknionym powietrza, przestrzeni i wolności. Także tym, którym się wydaje, że już nic nie mogą w swoim życiu zmienić. Polecam ją także dlatego, że nie jest reklamowana przez media a warto wiedzieć, że leży na półce w bibliotece , żeby czytając choć na chwilę, w literackim odlocie znaleźć się w świecie dzikiej przyrody. W cywilizacyjnym zgiełku i wiecznym pośpiechu prawie zapominamy że tak można.
MC2