I nie ma i nie będzie książki autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej, której bym nie przeczytała. Dlaczego?
Bo nie wybaczyłabym sobie tego, po prostu… i za słowami Jacka Hugo-Badera… bo to by była największa strata…
Twardowski, Beksińscy, Wojna i pokój…, Komeda, Wojenka…, Jak się starzeć… i Konopnicka – wszystko absolutnie świetne, napisane (opisane) przez znakomitą dziennikarkę piszącą równie znakomite reportaże i reporterskie biografie.
Świeżo po spotkaniu autorskim… Podziwiam i chylę czoła przed autorką ale i jej bohaterami. Ksiądz Twardowski – jedna wielka tajemnica, Zdzisław Beksiński – zdecydowany odludek, Komeda – zupełnie osobny (jak gdzieś przeczytałam),
a Konopnicka – przewrotna i bezkompromisowa – całkowicie odbrązowiona przez autorkę – tylko z pozoru nudna pisarka
w binoklach. Introwertycy idealnie „skrojeni” dla czytelników przez ekspresyjną ekstrawertyczkę, która uważa, że należy improwizować w szukaniu formy i treści, pozostając zawsze wiernym prawdzie reporterskiej. Na pytanie czego szuka pisarka w swoich bohaterach odpowiedziała, że : […] opowieści o ich życiu. Mnie bardzo w człowieku interesuje jego zwyczajne życie.
To, jacy ludzie są po zamknięciu drzwi, w domu, prywatnie i jak to wpływa na ich twórczość… Za swoją mentorką Małgorzatą Szejnert – zszywa i haftuje piękne opowieści [… ] Od niej uczyłam się, jak pracować nad reportażem, więc zdecydowanie się z nią zgadzam. Na tym to polega, żeby ożywić człowieka, trzeba dowiedzieć się: co jadł na śniadanie, ile kosztowała bułka,
w co się ubierał, w co grał, z kim się spotykał. Z tego się właśnie zszywa bohatera.
A zszywać Grzebałkowska potrafi znakomicie… Zszyła doskonale niedoskonałego przecież ks. Jana Twardowskiego…
Księdza Paradoksa, którego tak nazwała, bo składał się z samych paradoksów. A dlaczego niedoskonały?…. bo był przede wszystkim Człowiekiem z krwi i kości. 18 stycznia minęła 20. rocznica śmierci Księdza – Poety od Biedronek.
Absolutnie wart jest wspomnienia…Zabierając się za ten tekst pomyślałam, żeby oprzeć się na alfabecie i opowiedzieć
o Ks Twardowskim literami alfabetu…hasłami, które weszły do mojej głowy po przeczytaniu „Księdza Paradoksa”.
Biografii Jana Twardowskiego”, którą to lekturę gorąco polecam w Nowym Roku, jeśli ktoś jej jeszcze nie przeczytał.
Wszyscy otwierali się na Niego ale On nie otwierał się na innych. Chował się za swoją peruczką, obserwował, słuchał… samotny, tęskniący za rodziną, żoną, dziećmi… z silną potrzebą miłości wybrał… Boga… ale i Człowieka.
No więc zacznijmy od początku…
A jak – A może poświeciłem prawdę dla dowcipu? Miał swobodny stosunek do przeszłości […] mylił fakty, daty, ludzi[…]
Dlaczego tak poplątał swoje życie, zatarł tropy […] Nie chciał, żeby cokolwiek po nim zostało. To była jego idee fixe., żeby zostały wiersze, nic o człowieku.(s.45-46).
B jak biedronka – która stała się szlagierem poetyckim. Pochylał się nad tym co małe i niedoceniane. Zastanawiał się czy nie wydać wierszy pod pseudonimem Jan od Biedronek […] Gnębiło go, że wychodzą mu rymy częstochowskie. Tropil je i wyrzucał […], zaczął się martwić, że jego wiersze są zbyt melodyjne i kataryniarskie (s.173)
C jak człowiek – Kiedy był małym, chudym chłopcem z odstającymi uszami, wkładał kamyk do buta, żeby sprawdzić swoją odporność na cierpienie. Płakał nad losem dziewczynki z zapałkami. […] poeta chciał zdobyć świat […] ksiądz nie chciał od życia niczego. Po Bogu najważniejszy był człowiek. (s. 159)
D jak Dziennik – Lubię czytać rozmaite pamiętniki i dzienniki.(…) zacząłem sam pisać[…] spaliłem zapisane kartki.[… ]
Nie mówil prawdy. Zapisał co najmniej trzysta czterdzieści stron dziennika […] pamiętnik dostaje od nieznanego mi człowieka.
Mogę go przeczytać i opisać, nie wolno mi go kopiować ani cytować. (s.151)
E jak Elektoralna – Twardowscy z dziećmi wprowadzili się na Elektoralną 49 w 1918r. Ich sąsiadami z trzeciego piętra byli Melchior
i Zofia Wańkowiczowie […] Elektoralna i sąsiadująca z nią dzielnica żydowska stanowiły jeden organizm […] Pamiętam jak mamusia często powtarzała żartobliwie: dawaj to będziesz miała, trzymaj się Żydów, to nie zginiesz […] kontakty były miłe, życzliwe […] było bardzo wesoło…(s. 29-30)
F jak Fascynacje – czytał więcej niż wymagała szkoła […] wielbił poezje Staffa, ale zaczytywał się też w Makuszyńskim […] nie wstydził się też Rodziewiczówny […] Był oczarowany Adamem Mickiewiczem […] uwielbiał „Wierną rzekę” Żeromskiego […] lubił poezje Skamandra […] jedną z najukochańszych książek były „Wspomnienia niebieskiego mundurka Wiktora Gomulickiego […]
Nie miał ambicji zostania poetą.(s. 62)
G jak Grzesznik – Mówił: Kłopoty, małe, też były. Ksiądz piszący wiersze to trochę niepokojąca postać. Z mojego pierwszego tomiku wyrzucono zdanie: nie wierzę w sądy ostateczne. Wykreślono też wyznanie, że jako grzesznik klękam. Ksiądz nie powinien demonstracyjnie przedstawiać się jako grzesznik (s.173)
H jak Hipochondryk – Był uroczy w tej swojej hipochondrii… po prostu 🙂
I jak – I popatrz jakie to dziwne, że Bóg miał lata dziecinne, matkę, osiołka, Betlejem…(Naucz się dziwić)
J jak – Jak łatwo się wyrzec, jak trudno utracić… tłumaczył, że wprawdzie działa łaska, ale tęsknota za kobietą jest naturalna, pełno jej w jego wierszach i wcale się z tym nie kryje. (s.284)
K jak Ksiądz – […] proszę niech mi Pani powróży. Zamknęli się w pokoju […] popatrzyła na moją rękę i powiedziała, żebym pomyślał o pewnej dziewczynie. Pomyślałem o mojej sympatii Wandzie Z. nazywanej Dziulą…[…] jakiś czas później wróżka przysłała mu list:. Napisała: Będziesz księdzem. (s..96-97)
L jak List – Gdyby Jerzy Zawieyski miał wstręt do pisania listów. Albo gdyby list zaginął na poczcie. Wtedy życie Jana Twardowskiego potoczyłoby się zupełnie inaczej […] Byłem tak wzruszony, że szedłem drogą, trzymając w ręce otwarty list, patrząc jak na list miłosny...(s.142-143)
M jak Matka – Syn będzie ją uważał za skończona piękność. Aniela pozostanie dla niego kobietą idealną, punktem odniesienia, miłością życia.(s.33)
N jak – Nauczył mnie niczego nie pożądać, niczego nie pragnąć. Ksiądz powtarzał: Jak nie będziesz na nic czekał, to dostaniesz za dużo. Jak na cokolwiek będziesz czekał, to dostaniesz za mało (s.161)
O jak Ojciec – […] budził szacunek w rodzinie […] kiedy wracał z pracy i długo nie dostawał obiadu, bębnił dłońmi w blat stołu.
Nie było mowy , by przy nim sprzątać, gotować, szyć, cerować […] nie był zachwycony wyborem drogi życiowej syna. Nie pogodził się z jego decyzją do końca życia. (s. 38-39)
P jak Poeta – Dziennikarz spytał go, dlaczego tak mało o nim wiadomo. Odpowiedział: Dzisiaj opatruje się nieraz bardzo słabe tomy wierszy fotografią i biografią autora, myślę, że to autorom raczej szkodzi. Biografia staje się ciekawa dopiero po śmierci poety, jeśli okaże się, że był naprawdę poetą. Niech pan cierpliwie poczeka. (s. 46)
R jak Rozmowa – Co o nim wiem, to wiem. Ale nie powiem. Dopiero za ćwierć wieku. – Ile pan ma lat? – osiemdziesiąt sześć. Trudno. Proszę czekać. [8.03.2010]
S jak – Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą… (Śpieszmy się)
T jak Tupecik – …dziwaczył z tą peruką. Po co mu była? […] Mówił: próżność jest na mojej głowie. Spowiadam się z tego i innych grzechów…[…] Ale jednocześnie miał dystans do siebie. Przecież nosząc peruczkę, stworzył opowiadanie o włosach […] Nie bójcie się bo wam włos z głowy nie spadnie…(s.245)
U jak UB – Kupił buty bosej dziewczynce. Na plebanii zjawiła się matka. – Jestem z UB – powiedziała. – Obuł ksiądz moje dziecko. Mam polecenie, żeby księdza śledzić, bo ksiądz nowy. Ale niczego złego nie powiem, mogę zapewnić. (s.137)
W jak – Wiem, że umieram […] Piszę teraz wiersz dla Jezusa, tylko strasznie się męczę […] czy ty widzisz ten mój dowcip? Poznajesz, że to mój wiersz? (s.13)
Z jak – Zamiast śmierci racz z uśmiechem przyjąć Panie pod twe stopy życie moje jak różaniec. Warszawa 18 I 2006 (s.12)
P.S. Mariusz Szczygieł, którego cenię ogromnie powiedział: Ks. Twardowski ze swoim dowcipnym i jasnym podejściem do świata trafił na dowcipną i jasną autorkę. Amen. Mądrze i z humorem.
Felieton publikowany w Poradnik Bibliotekarza 12/2025
